Czy Revolu(t)cja może zjeść własne dzieci? Czym jest Revolut i czy korzystanie z niego jest bezpieczne?

Rewolucja? Bank? Instytucja finansowa? Czym jest Revolut i czy korzystanie z niego jest bezpieczne?

Revolut to Brytyjski (Czy, aby na pewno?) start-up, określany prestiżowym mianem „jednorożca” czyli stosunkowo nie dawno powstałego przedsiębiorstwa, którego wycena przekracza 1 mld dolarów. Na świecie jest ponad 300 firm z taką wyceną. Zalicza się do nich Revolut LTD, zarejestrowany na Canary Wharf w Londynie. Ma to dosyć symboliczne znaczenie, bowiem to historycznie City of London, znany potocznie jako London City jest matecznikiem „tradycyjnych” usług finansowych, siedzibą banków inwestycyjnych, a obecnie właśnie Canary rywalizuje o miano centrum biznesowego stolicy Zjednoczonego Królestwa. 

Na czym polega sukces rynkowy Revoulta?

To aplikacja stworzona do umożliwienia jej klientom wymiany walut po kursie międzybankowym, ale co ważne poza systemem bankowym, karty przedpłacone (pre-paid), oraz usługi związane z obrotem kryptowalutami. Najprościej rzecz ujmując, użytkownik nie martwi się ile bank ściągnąłby środków z karty gdy kupuje najpierw płacąc funtami szterlingami za napój na dworcu w Londynie, a następnie polskim złotym za kanapkę na dworcu w Krakowie. Wystarczy mu aplikacja. Prostota i przyjemna, której funkcjonalności nie da się zaprzeczyć. Można też pokusić się o stwierdzenie, że popularność aplikacji wyrosła w kontrze do sektora bankowego tracącego zaufanie klientów oczekujących pewno rodzaju nomen omen rewolucji w otrzymywanych usługach i prostoty rozwiązań. Nazwa odnosząca się do rewolucji budzić ma w pełni zasadne skojarzenia. Polacy pokochali aplikację stworzoną przez dwóch Rosjan, Mikołaja Strońskiego oraz Włada Jacenki, zakładając w niej ponad milion rachunków. Co znamienne w owym fitntechu przewrót zainwestowały globalne fundusze inwestycyjne. Revolut pozyskał $336 mln. finansowania, a większość tych pieniędzy zainwestował  fundusz DST Global  kontrolowany przez przedsiębiorcę rosyjskiego Jurija Milnera, który w styczniu 2018 roku znalazł się na opublikowanej przez Departament Stanu liście oligarchów zbliżonych do Kremla. Z kolei jednym z inwestorów funduszu DST był holding Gazprom Invest, który jest kierowaną przez Aliszera Usmanowa jednostką zależną Gazpromu, gdzie obowiązki zastępcy dyrektora generalnego ds. nauki pełni Nikołaj Mironowicz Storonski. Sam Revoult dostrzegając popularność aplikacji wśród klientów z Polski uruchomił lokalne karty, numery kont i dział pomocy, który według doniesień medialnych pomocny jest tylko z nazwy.

Po pierwsze warto sobie uświadomić, że dostawca usług to nie garażowa firma, a rosnący w siłę gracz na rynku usług finansowych ze wszystkiego typu wadami i zaletami dla tego rodzaju instytucji z punktu widzenia odbiorcy usług. Za sprawą brexitu podjęto decyzję o przeniesieniu działalności na Litwę i tam też spółka Revolut Payments UAB otrzymała licencję na prowadzenie usług bankowych. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że to jedyny sensowy ruch na szachownicy rynku usług finansowych państw europejskich, dzięki temu rynek Unii Europejskiej wraz z pokaźną rzeszą potencjalnych klientów nie zamknie się dla firmy wraz z wyjściem Zjednoczonego Królestwa ze wspólnot europejskich. Czy to szach? Wręcz przeciwnie, powiedziałby szachista, to ruch który bardziej przypomina roszadę aby chronić swego króla i wygrać partię.

Można się pokusić o stwierdzenie, że to właśnie spółka ucieka przed ryzykiem, a szachującym jest brytyjski organ nadzoru – Financial Conduct Authority. O sprawie pierwszy doniósł Daily Telegraph. Według brytyjskiego regulatora Revoult nie dochował należytej staranności w zakresie monitoringu podejrzanych transakcji dokonywanych za pośrednictwem jej platformy. Algorytm do blokowania podejrzanych działań był przez pewien czas wyłączony, a dyrektor finansowy stracił posadę. Znaczy to ni mniej ni więcej to, że w danym okresie czasu rachunki teoretycznie mogły być wykorzystane do prowadzenia nielegalnych operacji finansowych, w tym operacji finansowych związanych z praniem pieniędzy lub nawet finansowaniem terroryzmu. Pytaniem otwartym na tym etapie może pozostać kwestia tego, czy do takich operacji mogły zostać  wykorzystane rachunki innych klientów. Co ciekawe, zapewne za sprawa liczby polskich klientów Revoulta do sprawy odniósł się Komisja Nadzoru Finansowego:

źródło: https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/Komunikat_UKNF_ws_Revolut_Ltd_62312.pdf

Revolut w pełni podlega reżimowi wymaganemu dla instytucji finansowych w tym także tego związanego z blokowaniem rachunków.

Warto w tym miejscu niejako dopuścić do głosu, a raczej przytoczyć komentarz biura prasowego. Otóż, jak nam przedstawiono „Revolut – tak jak wszystkie instytucje finansowe – ma obowiązek prowadzić działania sprawdzające względem nowych i dotychczasowych klientów. Działania te mogą obejmować weryfikację pochodzenia środków finansowych, którymi zasilane jest konto klienta lub źródła dochodów. Elementem tych czynności może być prośba o dokumenty potwierdzające źródła tych funduszy. W każdym momencie pewna niewielka grupa spośród 13 milionów klientów na świecie może doświadczać blokady konta – w trakcie działań sprawdzających, w wyniku naruszenia warunków świadczenia umowy lub jako element procedur bezpieczeństwa, które stale monitorują bezpieczeństwo środków klientów”. Kluczowe jest oczywiście jak zwykle zapoznanie się z regulaminem. Długim regulaminem, na mocy którego zawierając umowę z Revoult musimy przyjąć do wiadomości, że dostawca praktycznie musi stosować wobec nas wszystkie dostępne instrumenty prawne oraz oczywiście najważniejszy i jednocześnie najbardziej dolegliwy z nich – blokadę środków.Wymysł Revoluta? Bynajmniej, Dyrektywy IV AML. Oczywiście nie jest to problem sam w sobie, wszak to obowiązujące prawo, którego jesteśmy podmiotami w bankach. Każdego dnia automatyczne algorytmy wykonują miliony operacji na rachunkach.

Problem można dostrzec w innym aspekcie, a mianowicie obsłudze klienta, lub właściwie jej braku. Wydaje się, że dostawca ma znaczący problem z komunikacją. Oczywistym jest, że błędy zdarzają się nieważne czy decyzje podejmuje maszyna czy żywy człowiek. Większość znanych mi osób w momencie, gdy są na wczasach poza granicami kraju nie chciałaby pozostać bez środków. Na pewno w tym danym momencie. Później, po powrocie może i byłaby to zabawna anegdota jeżeli powrót by się udał. Klienci w social-media od dawna zarzucają brak call center i czas trwania blokad. Zapewne jest to frustrujące, gdy nie można uzyskać informacji o powodach, a co najważniejsze czasie trwania blokady a dodatkowo konwersacje prowadzone są w języku angielskim Oczywiście katalog działań, które mogą uruchomić blokadę jest znacznie szerszy, ale wymaga to znajomości przepisów obowiązującego prawa bo precyzyjnie dostawca usługi nie raczył przedstawić go użytkownikom.

Wątpliwości budzi fakt, że Revoult może zablokować konto za łączne wykonanie czynności, które osobno byłyby dozwolone.

Przykładowo wykonanie doładowania z karty kredytowej aby te środki za pośrednictwem platformy następnie przelać na inny rachunek lub wypłacić w bankomacie. Wracając do wyżej przytoczonej „wakacyjnej przygody”, możemy mieć problem jeżeli nasz bliski lub znajomy zechce nas wspomóc w trudnej sytuacji majątkowej wykonując przelew ze swojego rachunku kredytowego na konto w Revoult, a my zechcemy wypłacić te pieniądze bo jednak musimy kupić bilet powrotny (zakładając pecha w złapaniu autostopu). Otwartym pozostawiam fakt, czy postanowienia te są niedozwolone na gruncie polskiego prawa jako, że przyznają asymetryczne uprawnienia jednej ze storn umowy, mając w pamięci po lekturze regulaminu, że angielsko-litewska instytucja zastrzega sobie prawo do rozstrzygnięcia czy konkretna sytuacja narusza bądź nie regulamin. Dość niejednoznaczna sytuacja. Wątpliwości budzi również fakt, że nie udało się odnaleźć regulaminu w języku polskim. Zgodnie bowiem z dyspozycją art. 7 ust. 1 pkt 1 ustawy o języku polskim, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w obrocie z udziałem konsumentów używa się języka polskiego, jeżeli konsument ma miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej.

Skąd tytuł nawiązujący do słów Georgesa Dantona figury historycznej budzącej ambiwalentne uczucia? Można pokusić się o stwierdzenie, że Revoult otoczony nimbem młodego fintechu ułatwiającego, a nawet zmieniającego świat finansów wydaje się być pewnego rodzaju ułudą  pozą marketingową. Sama firma mierzy się z trudnościami jak choćby przytoczone problemy z algorytmami dla podejrzanych transakcji, doniesieniami medialnymi o nierównym traktowaniu pracowników czy problemami komunikacyjnymi. Komunikacja i pieniądze idą ze sobą w parze, klient słusznie domaga się jasnych i przejrzystych zasad od instytucji w której alokuje swoje środki. Wątpliwości prawne również budzić może głębsza analiza postanowień regulaminu.

Na koniec warto zadać sobie pytanie, czy Revolut jest bezpieczny ? oraz jak „ja-klient” postrzegam Revoluta. Za pewne każdy z nas zna kogoś kto ma kartę Revolut, a bardzo prawdopodobnym jest, że sami mamy kartę Revolut. Czy ktoś z Państwa zastanawiał się, co to jest Revolut ? Gdzie są przelewane pieniądze, gdy przekazujemy je Revolutowi ? Kto nimi obraca, gdzie ? Revolut to nie bank ! Mając na uwadze formę prawną, Revolut to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Dotychczas Revolut nie był chroniony gwarancją bankową. Przyjmijmy taką sytuację, że Revolut upada i co wtedy ? Do kogo mamy roszczenie ? Jak zabezpieczone są nasze pieniądze? Roszczenie mamy do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, czyli takiej same firmy, który sprzedaje nam papier toaletowy, chusteczki, czy telefony.

Upadłość Revoluta spowoduje to, że możemy dochodzić naszych roszczeń od Spółki, a kolejno od Członków Zarządu.

W przypadku braku nawet regulaminu po Polsku, życzymy wszystkim powodzenia odnośnie dochodzenia roszczeń. W Polsce oprócz nas, jeszcze tylko 1 mln osób dochodziłby roszczeń, a do 2023 r. Revolut ma liczyć ok. 100 mln klientów.  Na początku przedmiotowego wpisu wskazaliśmy, że Revolut został przeniesiony do Litwy, gdzie uzyskał de facto ochronę w postaci gwarancji bankowej tj. 100 tys. euro na deponenta. Można by powiedzieć „super, wreszcie moje pieniądze są bezpieczne” bo gwarantuje je Bank Litwy tj. Bank znajdującym się w kraju, gdzie mieszka niespełna 3 mln, ludzi, a PKB wynosi ok. 50 mld rocznie. Czy mając na uwadze ww. liczby czujemy się bezpiecznie ? Ja, nie. Czy powyższe oznacza, że w przypadku upadłości Revolut Bank Litwy odda nam pieniądze ? Czy system bankowy Litwy jest na to gotowy, czy się nie załamię ?

Według naszej oceny Revolut, jako „jednorożec” jest bardzo wygodną aplikacją, która ułatwia nam wszystkim życie, ale mało kto zastanawia się, czym tak naprawdę jest i co dzieję się z naszymi pieniędzmi. Pisząc o Rovolucie należy pamiętać, iż tak naprawdę jest to tylko i wyłącznie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, której losy w przypadku upadłości mogą przypominać losy innych postępowań upadłościowych, w wyniku, których wierzyciele (w tym przypadku dysponenci rachunków Revolut) nie uzyskali żadnych pieniędzy. W przypadku problemów Revoluta można się spodziewać, iż tłumaczenie będzie polegało na tym, że „mądry Polak po szkodzie” powinien wiedzieć, że nie był to Bank.

Dynamiczne otoczenie prawne, stale zwiększająca się liczba regulacji i nakładanych przez nie obowiązków wymaga adekwatnych i efektywnych działań. Zgodności działalności z przepisami prawa, regulacjami, wsparciem w toku postępowań sądowych. Ograniczenia ryzyka nałożenia dotkliwych kar finansowych. Zachowania najwyższych standardów postępowania. Dbaniem o reputację firmy a wreszcie budowania jej pozytywnego wizerunku.

*****

Zachęcamy do kontaktu – Zespół Kancelarii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *